Moje TOP10: Jak się motywować?

Osiąganie celów nie jest kwestią „dyscypliny” – chodzi o utrzymanie motywacji i koncentracji na swoim celu. Ja często mam dni kiedy poprostu mi sie nie chce zupełnie nic, jednak mam swoje sposoby aby to zmienić jeszcze tego dnia dlatego chcę przedstawić wam moje TOP10 pomysłów i sposobów na to, jak samego siebie zmotywować do działania.

20160306_200548.jpg

  1. Śledź swój postęp

    Moim niezawodnym sposobem jest tworzenie tabelki, w której umieszczam codzienne postępny w drodze do wyznaczonego celu. Posłuży Ci ona nie tylko jako źródło informacji jak sobie radzisz, ale też zmotywuje Cię by dalej realizować swoje plany. Wiele razy zdażało się, że miałam ochotę na coś co sobie wczesniej zabroniłam np.: kupno czekolady mimo zakazu wynikającego z diety, lecz wtedy przypominałam sobie, że przeciez muszę zaznaczyć “ptaszka” w tabelce z postępami w diecie. Dzięki tej metodzie wiele razy udawało mi sie przezwyciężyć te pojedyńcze zachcianki i osiągnąc cel :). Mnie osobiście takie codzienne wypełnianie tabelki motywuje dodatkowo do działania, dlatego zawsze polecam każdemu ten sposób. Niby jest to niewielka motywacja, ale uwierz, że działa. Nieważne jak, ważne, żeby monitorować swoje postępy i pozwolić sobie na słodką chwilę dumy przy każdym postawionym „iksie” czy „ptaszku”.

  2. Nie wypływaj od razu na głęboką wodę.

    Zaczynając nowy program ćwiczeń, czy ogólnie biorąc się za cokolwiek nowego, może w Tobie aż kipić pozytywna chęć do działania. Entuzjazm, podniecenie, optymizm… czujesz, jakbyś mógł przenosić góry. Ale jak ruszysz zbyt szybko – możesz zaliczyć „zimny prysznic”, i w rezultacie zapał gwałtownie stygnie… Ważna zasada, brzmi: jeśli rozpiera cię energia, gdy bierzesz się do działania, i chcesz „iść na całość” – WYLUZUJ! Nie rób od razu wszystkiego, co masz w planie. Zamiast tego wykonaj na początek 50-75 procent założeń, a następnie stopniowo i planowo zwiększaj tę ilość. Jeśli na przykład zaczynasz biegać, i planujesz przebiegnięcie jednorazowo 5 km, to zacznij od mniejszego dystansu, np. dwóch – i to przeplatając bieg szybkim chodem. To zdrowsze na start i zyskasz pewność siebie, że masz jeszcze energię na kolejne, dalsze kroki by zrealizować, a nawet przewyższyć swoje plany

  3. Olej górnolotne cytaty.

    Innymi słowy: schowajcie Paulo Coehlo do piwnicy. Niektóre takie górnolotne cytaty dają chwilowy zastrzyk do działania ale często budują fałszywą wizję rzeczywistości. Ten, który twierdzi, że „nie ma rzeczy niemożliwych”, niech spróbuje zjeść łyżkę cynamonu. „Sky is the limit”, „Impossible is nothing”, tak tak tak… Brzmi pięknie ale za tymi cytatami nie idzie żadna treść. Przykładowo dla Neila Armstronga niebo nie było limitem.

  4. Dołącz do grupy, by utrzymać motywację.

    Warto byś zaangażował się w tematycznych forach dyskusyjnych, czt grupach np. na Facebooku (osobiście bardzo polecam grupę OPERACJA MOTYWACJA). Podobnie przy rzucaniu palenia, nauczaniu języka czy innych postanowieniach. Dołączenie do forumowiczów pomoże Ci w wytrwałym dążeniu do celu. I nie chodzi tylko o samo poznawanie ludzi, którzy przechodzili bądź już przeszli przez to samo, co Ty. Istotne jest, że możesz omówić z nimi swoje postępy, zadać pytania i zyskać wsparcie, które pomoże Ci iść dalej. Wiadomo w grupie zawsze raźniej 🙂

  5. Czego ja chcę od życia?

    Kolejnym kamieniem milowym w naszej motywacji jest znalezienie puknktu zaczepienia, czyli własnie zdanie sobie sprawy czego ja tak naprawdę chcę. Nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba wiedzieć czego się chce. Albo że to się nigdy nie zmienia ale bez punktu zaczepienia ciężko jest kierować swoim życiem. „Poznaj samego siebie” – to starożytne zawołanie jest ciągle w mocy. Nie można się motywować do działania jeśli nie wie się do czego tak naprawdę.

  6. Znajdź zdjęcie swojego celu.

    …i powieś go w widocznym miejscu (ja mam na lodówce).

    Jest to wspaniałe źródło motywacji. Jak wiadomo większość ludzi jest wzrokowcami dlatego wizualizacja własnego celu jest wspaniałym źródłem motywacji i pomocą przy realizacji zamierzeń. W moim przypadku na lodówce wisi zdjecie mojej wymarzonej sylwetki więc za każdym razem gdy zaglądam do lodówki i przeklinam się za to, ze znajduje się w niej tylko zdrowe jedzenie spoglądam na drzwi lodówki i ochota znów ulatuje  🙂

  7. Raaazem, raaaazem.

    Niełatwo samemu utrzymywać się w ryzach. Dlatego jeśli znajdziesz kogoś, kto ma podobne cele i plany (sportowe, zawodowe itp.) spróbujcie działać wspólnie. Możesz też zachęcić swoją „druga połowę”, rodzeństwo czy najlepszego kumpla i wspierać się wzajemnie w swoich działaniach. Na Youtube znajdziecie wiele ćwiczeń dla par. Kluczową sprawą jest zachęcanie się nawzajem do działania.

  8. Niech zyje bal.

    Nie krępujcie się do motywowania się wykorzystywać muzyki. Słowo klucz: bębny. Nie bez powodu na nich grano w trakcie różnych wojen w historii ludzkości. Mnie zawsze mocno do działania napędzają utwory wytwórni muzycznej Two Steps from Hell. Jak tego słucham, to wierzę, że mogę wszystko. Muzyka ta motywowała mnie już od bardzo dawna, jeszcze za czasów gdy grałam w piłkę nożną i przed każdym meczem słuchałam paru ich kawałków.

  9. Nie odkładaj na później! Do roboty!

    Zdarza się, że nie masz najmniejszej ochoty żeby wyjść pobiegać, napisać ważny dokument czy zrobić cokolwiek innego, co miałeś na ten dzień w planach. Nie zastanawiaj się zbyt długo, po prostu weź się do roboty. Bez namysłu załóż buty, wyjdź i nie oglądaj się za siebie. Potem pójdzie już z górki. Bieganie okazuje się nie takie straszne, jakie się wydaje, gdy siedzisz w domu i o nim rozmyślasz. Może ta metoda wygląda banalnie, ale zawsze skutkuje. Im dłużej odwlekasz i zastanawiasz się kiedy zacząć – tym trudniej ruszyć z miejsca. W moim przypadku było wiele razy, że lepiej zacznę ćwiczenia od poniedziałku, albo że jest za zimno na dworze na bieganie… naszczeście już z tego wyrosłam :). Jeśli jest to jednak  za duże zadanie, to rozbij je na mniejsze kawałki i zabierz się natychmiast za pierwszy z góry.

  10. Uświadom sobie, co Cię zniechęca i przygotuj się na to

    Czasem trafiasz na osoby, rzeczy czy sytuacje, które odciągają Cię od tego, co istotne, ale zwykle nie zdajesz sobie z tego sprawy. Dobrze jest umieć rozpoznawać takie przypadki, żeby skutecznie sobie z nimi radzić. Aby nauczyć się tego, miej przy sobie przez cały czas karteczkę i notuj każde odwodzące Cię od działania zdarzenie. To prosta i efektywna metoda na „odkrycie” czyhających na każdym kroku pokus. A wtedy możesz świadomie je omijać i nie ulegać im.

    BONUS

  11. Nigdy nie odpuszczaj dwóch dni z rzędu

    Jesteśmy tylko ludźmi i zdarza się, że dzień „umknie” Ci niepostrzeżenie. Ale jeśli już tak się zdarzy i następnego dnia znów nie czujesz się na siłach do działania… powiedz stanowczo NIE! Nie trać dwóch dni pod rząd! Zamiast „wymiękać” weź się do pracy, a jeszcze będziesz sam sobie dziękować. 2 dni z rzędu to za dużo, bo z 2 zrobisz 3, potem 4… i tyle z Twojej realizacji upragnionego celu zobaczysz.

Oczywiście jeśli macie jakieś swoje metody na motywowanie się to podzielcie się nimi w komentarzu.

Buziaczki

Mroffka.

Dodaj komentarz