Nowe wyzwanie

Przyszedł ten czas kiedy osiągnęłam już swój cel wagowy, ale mojej sylwetce jeszcze brakuje do wymarzonego wyglądu, dlatego postanowiłam zmienić moje aktualne cele już nie tylko na redukcję % tłuszczu w organizmie, ale dodatkowo, żeby zwiększyć masę mięśniową. Dlatego postanowiłam postawić na wyzwanie, które rzuciła w swojej książce Christmas Abbott pt. “Piekielnie twarda sztuka”.

nowe wyzwanie

I co dalej…

Z tego co zdążyłam zauważyć po przeczytaniu książki to rewolucja w kuchni jaka mnie czeka. Oczywiście wcześniej również jadłam tylko zdrowe jedzenie oraz omijałam szerokim łukiem słodycze. Jednak autorka zdecydowanie postawiła sprawę jasno… trzeba postawić na tłuszcz ( i nie tylko oczywiście ;p ). Dodatkowo będę musiała spożywać swoje pierwsze w życiu suplementy… białko serwatkowe.

Książka od razu przypadła mi do gustu, gdyż jest ona napisana nie dla ogółu kobiet i albo jesteś w tej grupie, albo musisz się podporządkować. Christmas postawiła na pomoc różnym grupom kobiet, dzięki czemu każda z nas znajdzie coś dla siebie, dostając przy tym mega kopa motywacji. Najciekawsze w tym jest to, że zostały opracowane aż 4 plany treningowe i dietetyczne dzięki czemu po skończeniu pierwszego wyzwania od razy możesz zacząć bardziej zaawansowany trening lub jeżeli przygotowujesz się do jakiś zawodów możesz rotować treningami przez cały rok.

Książkę kupiłam w piątek i dałam sobie czas do końca tygodnia do przeczytania jej i zaplanowania dni właśnie pod to 21-dniowe wyzwanie. Książkę oczywiście przeczytałam ze zrozumieniem w ciągu jednego dnia, a gotowa do działania chodzę już cały weekend. Nawet mój chłopka się ze mnie śmiał, że cały czas mówię tylko o moim nowym planie treningowym.

Jestem już po pierwszym treningu z Abbott i szczerze kop w tyłek. Wow… tak się dawno nie zmęczyłam 😀. Teraz siedząc już w pracy odczuwam bolące mięśnie, ale co tam cieszę się, że odczuwam efekty treningu. Oczywiście na blogu pojawi się jeszcze post z wyglądem mojej sylwetki teraz i po wyzwaniu. Oczywiście będę też dawać regularne info z moich postępów i odczuć co do wyzwania.

Trzymajcie kciuki!

Mroffka

Dodaj komentarz